6 grudnia 2014

We all cry differently. 3/? - Jungkook


☼Scenariusz nr.6 ~
☼Tytuł: "Wszyscy płaczemy inaczej" Część ; 3/?. 
☼Dla: Kotomi 
☼Kto występuje: Ty, Jungkook i inni. 
☼Gatunek: Angst 
☼Ostrzeżenia: -
Już jestem, hyhy. A kto jest ze mną? Nowy scenariusz, a raczej dalsza część 3 mojego opowiadania!~ Cieszycie się? No ja mam nadzieję. :)
No i co tu dużo pisać. Czytajcie i komentujcie. Miłej zabawy i do zobaczenia niebawem! c:

Przytulaliście się. Chłopak pogłaskał Cię po głowię, przejechał otwartą dłonią po twoim zaróżowionym policzku. Przymknęłaś powieki, było ci tak dobrze w jego ramionach. Nie mogłaś się mu oprzeć, był dla ciebie ideałem. Twój rozum podpowiadał Ci że to złe, ale serce krzyczało 'tak!'. Powolutku przejechałaś opuszkami palców po jego podbródku. 
-_____, Kochasz mnie? - zapytał.
-Nie mogę, jesteś dla mnie jak zakazany owoc, a ja nie mogę go zerwać. Przykro mi. -odpowiedziałaś smutno, a gdy miałaś odchodzić, czarnowłosy objął Cię w pasie i przyciągnął do siebie.
-To że jestem zakazany nie znaczy,że nie możesz mnie spróbować, prawda? Chociaż raz daj mi poczuć smak twoich ust, moja Julio.
-Co? Chwila, jaka Jul...
Obudziłaś się. 
-Boże jaki koszmar i to jeszcze z nim w roli głównej. - przejechałaś po swoim czole pełnym kropelek potu. Spojrzałaś na zegarek, już 6.40. Postanowiłaś wstać i naszykować wszystko co będzie Ci potrzebne do szkoły. 
- Ciekawe o co chodziło z tą Julią? Nie wiem co ja biorę, ale żeby coś takiego mi się śniło...
Wtedy jeszcze nie wiedziałaś, że ten sen może być powiązany z twoim życiem.


***
-Co? Przesłyszałam się prawda, Unni? - zapytałaś twojej nauczycielki od języka koreańskiego. Fakt, poprzednio spotkałaś twojego wychowawcę, który powiedział Ci, że uczy koreańskiego, lecz w tej szkole jest ich więcej. Twoja nauczycielka jest wysoką i szczupłą kobietą. Jest bardzo ładna. Od początku gdy przyszłaś do tej szkoły była dla Ciebie bardzo miła, ale nie sądziłaś, że postawi przed tobą takie ultimatum.
-Niestety, _____ nie przesłyszałaś się. Jako jedyna nie grałaś jeszcze w żadnej sztuce, a każdy ma obowiązek to zrobić w roku szkolnym.
-Ale przecież...-chciałaś protestować, ale przerwała Ci.
-Tak wiem, że przyszłaś trochę później do tej szkoły, ale naprawdę musisz to zrobić. Nie chcę Cię zmuszać, ale będę musiała.
-No dobrze, dobrze. Mam być Julią, tak? A kto gra Romeo? Jeśli mam prawo wiedzieć. - zapytałaś z nutką niepewności w głosie.
-Chwileczkę, spojrzę w rozpiskę. Poczekaj tu, dobrze? - Kiwnęłaś twierdząco. Kobieta wyszła, a ty usiadłaś w ławce.
Nagle jak grom z jasnego nieba wpadł twój wróg do klasy. Popatrzyłaś na niego, lecz nie zwróciłaś na niego większej uwagi.
~Jestem beznadziejna nawet nie znam imiona swojego przeciwnika.~
Tak się rozmyśliłaś, że nie zauważyłaś jak chłopak usiadł obok Ciebie i zaczął zbliżać się do twojej twarzy. W ostatniej chwili gwałtownie się odsunęłaś.
-Ej, co ty robisz? - zapytałaś wściekła. Chłopak tylko ironicznie się uśmiechnął.
-Jak to co? Próbuję Cię w sobie rozkochać. Zapomniałaś już?-chwycił Cię za podbródek.
-Oh, pamiętam. Ale ty też o czymś zapomniałeś... - w tej chwili przysunęłaś swoją twarz do ucha czarnowłosego.
-...Jestem wyjątkiem i ze mną nie wygrasz. -szepnęłaś mu do ucha i odsunęłaś się. Chłopak rozszerzył oczy. Nie spodziewał się tego, lecz po chwili jego mina znów stała się złowroga.
-Tak sądzisz? - zapytał, ale ty nie odpowiedziałaś bo weszła do klasy twoja pani.
-No to tak _____ twoim partnerem w sztuce będzie... - wyjrzała z pod kartki i uśmiechnęła się.
-O właśnie tu jest. - powiedziała.
Rozejrzałaś się dookoła. W klasie byłaś tylko ty, on i nauczycielka.
~Co jest, no chyba ona nie ma na myśli, że...~
-Proszę Pani, ale tu nikogo nie ma oprócz mnie i 'jego'...- powiedziałaś zakłopotana.
-Jakiego 'jego'? To jest Jungkook i zdaje się, że jest starszy od Ciebie o rok. On zechciał być Romeo chociaż grał już w paru sztukach.
W tej chwili twoje nerwy nie wytrzymały. Odwróciłaś się do niego.
-Czyli taki jest twój plan, tak? Ale nie martw się i tak nie wygrasz. -powiedziałaś niemal krzycząc na co nauczycielka skarciła Cię.
-______, przestań! Przecież nie znacie się, a ty już wyciągasz takie wnioski. Nie sądziłam, że potrafisz być taka wulgarna w stosunku do swoich starszych kolegów.
Zamurowało cię. Nie mogłaś powstrzymać swoich emocji, było to zbyt wiele dla Ciebie. Chłopak tylko się zaśmiał.
-Spokojnie, nie chciałem być dla Ciebie niemiły. Mam nadzieję, że będziemy współpracować. - powiedział niewinnie.
~Nie dam Ci się zmanipulować...tak myślę...~
Nauczycielka podeszła do Ciebie i złapała za ramię.
-Dasz sobie radę, wierzę w Ciebie i pokładam wielkie nadzieje. -powiedziała, a twoje serce zmiękło.
~Czemu ja to robię?~
-Zgadzam się... ale to tylko dla Unni. -powiedziałaś z nutką niepewności.
Nastolatek widocznie był zadowolony z tego, że się poddałaś woli nauczycielki.
~To że wygrał tą bitwę, nie znaczy że wygrał całą wojnę. Ja mu jeszcze pokażę.~
-Dobrze więc, próba jest jutro o godzinie 15.30, a tu macie scenariusze. Resztę obsady poznacie później. Do zobaczenia!- oznajmiła wychodząc z klasy.
Teraz zostaliście sami.
-Więc jakie są twoje zamiary? Dlaczego tak bardzo chcesz mnie w sobie rozkochać? Równie dobrze możesz zrobić tak z inną, ale czemu akurat ja? - zapytałaś zła na niego i na siebie, że się w to wplątałaś. Chłopak wyszedł z ławki i skierował się w stronę drzwi.
-Bo tak chcę i lubię. -powiedział na odchodne.

***
Następnego dnia musiałaś się pokazać na próbie. O 15.10 już byłaś na miejscu, chociaż nie planowałaś przyjść tak wcześnie. W klasie było wiele osób, które miło Cię witały i dodawały otuchy.
Był tam też Jungkook, lecz ty go nie zauważyłaś. Rozmawiałaś z Taehyung'iem - chłopakiem w twoim wieku, który w sztuce był Tybaltem.
-Jesteś idealna do roli Julii. - powiedział chłopak rumieniąc się.
-Tak sądzisz? Ja nie jestem tego taka pewna. - powiedziałaś uśmiechając się.
Po paru minutach rozmowy, przyszła wasza nauczycielka.
-No witajcie, cieszę się, że wszyscy przyszliście. -powiedziała radośnie. Wszyscy rozsiedliście się wygodnie w krzesłach, ale pani nie była z tego zadowolona.
-Nie siadajcie, przecież jest próba.
-A nie będziemy tylko czytać jak zawsze na pierwszych zajęciach? - zapytała czarnowłosa dziewczyna o imieniu Krystal.
-Niestety, nie mamy tyle czasu ile przewidywaliśmy...-powiedziała smutno.
-Nie mamy miesiąca? To ile mamy? - zapytał ktoś inny spośród grupki.
-Mamy tylko 2 tygodnie na przygotowanie tej sztuki. Wiem nie jest to dużo, ale damy sobie radę. Dlatego zaczynając od dzisiaj będziemy spotykać jak najczęściej.
Nikt nie był z tego zadowolony. Termin został tak skrócony, że wydawało się to niemożliwe do wykonania. Próba rozpoczęła się. Czułaś niechęć do tego, że musisz grać główną role z 'nim' :
[Julia]-R-romeo! czemuż ty jesteś R-romeo! Wyrzecz się swego rodu, rzuć tę nazwę! Lub, jeśli tego nie możesz uczynić, To przysiąż wiernym być mojej miłości, A ja przestanę być z krwi K-kapuletów.
[Romeo]-Mamże przemówić czy też słuchać dalej?
[Julia]-Nazwa twa tylko jest mi nieprzyjazną, Boś ty w istocie nie Montekim dla mnie. Jestże Monteki choćby tylko ręką, Ramieniem, twarzą, zgoła jakąkolwiek, Częścią człowieka? O! weź inną nazwę! Czemże jest nazwa? To, co zowiem różą, Pod inną nazwą równie by pachniało; Tak i Romeo, bez nazwy Romea Przecieżby całą swą wartość zatrzymał... Romeo! porzuć tę nazwę, a w zamian Za to, co nawet cząstką ciebie nie jest.... - zatrzymałaś się. Popatrzyłaś się na innych błagalnym wzrokiem.
-Coś się stało, kochana? Źle się czujesz, może Ci pomóc?- zapytał złośliwie Jung. Przez cały czas wpatrywał się w Ciebie. Zaczęło być to dla Ciebie krępujące. Serce zaczęło Ci walić.
~Co się ze mną dzieje?~
-Ja tak, nie p-o-trafię, przepraszam... - wybiegłaś z sali. Pośpiesznie udałaś się do szatni, aby ochłonąć. Usiadłaś na ławce i wyciągnęłaś zdjęcie swojej mamy.
-Mamo, powiedz mi czemu ja nie potrafię przestać zakochiwać się w nieodpowiednich facetach. Wszyscy mnie doprowadzali do płaczu, a ja mimo wszystko nie słuchałam Cię i dalej kochałam. -słone łzy zaczęły cieknąc po twoich zaróżowionych policzkach.
-Czy przyszedł czas na kolejnego? Znów mam cierpieć? Gdy już było dobrze musiał on się pojawić. Pałam do niego niechęcią. Co on chce osiągnąć przez doprowadzenie mnie do szaleństwa...- kontynuowałaś swoją wypowiedz.
-Chyba znów się zakochuję. Nie chcę znów płakać po nocach, nie chcę być kogoś lalką. Chcę aby on mi odpuścił. Aby odszedł bez wielkiego zamieszania. Błagam, nie chcę tego przegrać. Nie chcę przegrać walki o moje życie... - powiedziałaś, czekając na jakikolwiek odzew od twojej ukochanej mamy której już przy tobie nie ma. Tak bardzo za nią tęskniłaś, tak bardzo chciałaś ją przytulić. Opamiętałaś się i miałaś nadzieję, że nikt nie słyszał tego co powiedziałaś. Niestety, słyszała to jedna osoba, która nie miała prawa tego usłyszeć.

~Hiroe

3 komentarze:

  1. Rozdział bardzo fajny!
    Najbardziej podoba mi się moment, w którym nasza bohaterka rozmawia ze swoją matką *O*
    Chyba nie jest to jakieś odkrycie, kim była ta osoba, która podsłuchała tę "rozmowę".
    Znalazło się kilka błędów, jednak nie były one jakieś rażące :P
    Pozdrawiam i weny życzę~~~~~
    Wajlet.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne, cudowne ♥♥3
    Czekam na ciąg dalszy <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie ,tak jak inne <3 Czekam na następne ;)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy